Stefan Jerzy Siudalski © 1976/2009

Wiersze

email

EMIGRACJA

Wierzby podnosząc w górę rosochate ręce
Szły z wolna piaszczystej drogi brzegiem,
Szły tak od dawna posępnym szeregiem.
Widziały rzekę i krzyż na rozstajach
I zdziwionego chłopa co z wron zgrają
Dzielił się plonem pół na pół.
A wrony nad nimi krzyczały
To nasze pole i nasz plon
Dla nas pracuje ten stary chłop.
Siedział Chrystus przy wierzbowej drodze,
Wracał stamtąd dokąd wierzby szły
I nic nie rzekł, tylko smutny był.
Szły dalej wierzby, kołysząc się w rytm
Wiatru i górek po drodze,
Szły szukać szczęścia na jednej nodze.
Minęły wioskę, pola i las.
Stanęły nad stawem zarosłym, kołem
I uradziły odpocząć czas.
Odpoczęły troszkę,
Napiły się i poszły dalej,
Jak w bardzo złym śnie.
A wiecie skąd te wierzby tak szły?
Z kraju gdzie mówią:
Wierzby to my. ?

    Warszawa Sadyba lato 1976

Ptak [2]

Na wątłej gałązce drzewa ptak przysiadł, taki co śpiewa,
Może wie ktoś czy ptaków śpiew lubią drzewa?
Czy drzewom coś więcej niż wody i słońca potrzeba?
Zapytam o to drzewa, zapytaj i ty o to drzewa.
Drzewa liście pogubiły, gniazda ptaków widać,
Drzewa cicho szeleściły, coś sobie mówiły.
Mówiły o słońcu, burzy i o ptakach, podsłuchałem, pytały:
„Będą w przyszłym roku wokół nas znów ptaki latały?
Będą pleść gniazda, szkodniki wyjadać,
Chować się przed burzą, przed jastrzębia wzrokiem,
Przed kotem co lubi po gałęziach skakać,
I śpiewać, i śpiewać pieśni  tysiącletnie."
Kto ich tego uczył?
 Przyroda, przyroda pieśni swoje ma,
Swoboda, swoboda i w nocy i za dnia.
Kto tak tu mówi? Przyroda, przyroda  ona wszystko zna,
Przyroda, przyroda to ty i ja.

SJS 24.12.2007 gdzieś między rankiem a zmierzchem

CZAS

Dziewczyna zapatrzona w oknie, myślami odbiegła daleko.
Nie zgadniesz czy lato jest u niej i biega z chłopcem nad rzeką,
Czy z dzbanem chodzi po lesie, dla księcia jagody zbierając,
A może myśli o pierwszym, wypłaty cierpliwie czekając?
     Nie trafisz za myślą dziewczyny i czasu na problem szkoda,
     Przecież całkiem wystarczy, że ładna jest, zgrabna i młoda.
     Staruszka siedzi przy oknie, patrząc gdzieś bardzo daleko.
     Pewnie znów wspomni o tym, jak było z chłopcem nad rzeką.
Rzeka już inna płynie, maleńka jakaś i szara
Lecz twarzy chłopca staruszka przywołać już nie zdołała.
Pyłek wiatr strącał z leszczyny, rzeka wiosennie wezbrała,
Szedł starzec wolniutko nad wodę, gdzie dawniej dziewczyna biegała. /1976/


PILAWA

Deszcz błoto ożywił, smutno, mokro, źle
Dworzec zapomniany, pociąg spóźnia się.
Brudny kufel, jasne piwo, w kącie stary bufet tkwi,
A na ławce przemarznięty pijak sen swój straszny śni.
Błoto progiem się przelało, w kącie śmieci pełen kosz.
Pijakowi pozostało dwie godziny snu za grosz.
Szkoła znów mu się przyśniła, nogi skulił , uciec chce.
Lekcji pewnie nie odrobił. Czy mu znów upiecze się? /1977/

Dzika jabłoń
Z siekierą przyszedł drwal do drzewa co złe jabłka rodzi
Było to wtedy gdy kwitło więc mu nie zaszkodził
Urzekło, drzewo drwala, szumem pszczół, zapachem, barwami
„Przeżyłaś jabłonko lat tyle więc ciesz się dalej wiosnami”.
Dobrze, że nie przyszedł jesienią gdy zły owoc jabłoń gubi
Wyrok byłby inny wtedy, a wiosną on jabłoń polubił
Pożytek z niej mają pszczoły, ludzi barwami urzeka
Jeśli ktoś jest uważny, spostrzeże jak czas dla niej szybko ucieka
Zgubiła jabłonka kwiaty, powoli je wiatr strącał,
Z pączków wyrosły listki w nieśmiałej barwie zieleni,
Ubrały jabłoń w suknię, co chroni od słońca
Wiatr drzewem targał, deszcz moczył je aż do korzeni
Drzewo szeptało cicho: kto los, kto los mój odmieni.
Uciec nigdzie nie mogę, nawet wiatr mnie nie przeniesie
Rosnę tu już od lat tylu i idzie kolejna jesień.
Ptaki co gniazda uwiły pisklęta już wychowały
Młode jak tylko latać się nauczyły gdzieś poleciały
A stare czasami usiądą, pokręcą się coś podziobią
I lecą dalej niepomne, że tu ich pisklęta chroniłam od słońca
Szu, szu, szumi, szeleści jabłoń – wysłuchaj mych żali do końca.
SJS 3 styczeń 2008 godzina 9.45
-------------------------------------------------------------
Już siekiera do korzenia drzew  jest przyłożona.
Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte
I w ogień rzucone.
                             św. Łukasz 3, 9

Strona 2

  • Ptak
  • Dzień Zaduszny
  • Wilga
  • Pałędź
  • Wiosna
  •  Zaduma
  • Ognisko

Strona 3

  • Władza
  • Drzewa Przedwiośnie

Strona 4

  • Jesień
  • Kosmos
  • Władca przestrzeni
  • Zagubione
  • Poczatek drogi

Strona 5

wiersze dla dzieci
  • Cztery pory roku
  • Zwierzaki
  • Pszczoły
  • Strumień

Strona 6 

wiersze dzieci ze Szkoły Podstawowej w Rębkowie

Strona 7 - wiersze "Marty"

Strona 8 - wiersze Ali


 

do strony głównej


następna stronaPtak , Dzień Zaduszny, Wilga, Pałędź, Wiosna, Zaduma

 

 
Ostatnia zmiana: 2008-11-04, 8:55:22