Rębków - kultura materialna /i nie tylko/ wsi   28.12.2005 Stefan Jerzy Siudalski © 2005 ostatnie zmiany 28.01.2006

Stodoły

Do czasu pożaru który wybuchł w Rębkowie na początku lat trzydziestych stodoły były drewniane, najczęściej kryte strzechą chociaż spora część stodół po pożarze czyli około 1938-1943 roku była kryta blachą co widać na jednym ze zdjęć poniżej /zdjęcie z wózkiem/. Po pożarze, część stodół odbudowywano z jedną ścianą murowaną od strony sąsiada tak aby w razie pożaru można było stodołę obronić przed przerzuceniem się ognia. W gospodarstwach o powierzchni około 4-6 hektarów stodoły były dwu sąsiekowe z centralnym wjazdem przez wierzeje umożliwiające przejazd przez stodołę. W większych gospodarstwach, czyli takich gdzie gospodarowano na 8- 10 -15 hektarach, były trzy sąsieki i dwa przejazdy z czterema wierzejami, przy czym sąsiek środkowy miał najczęściej podwójną szerokość. Często część sąsieka była wydzielona na przechowywanie ziarna które było gromadzone albo w beczkach albo w specjalnych skrzyniach. Ta wydzielona część miała podłogę z desek i była zamykana.
Na dnie sąsieków były luźno ułożone deski lub baliki które miały zapewnić izolację słomy od ziemi. Natomiast przejazdy były utwardzone najczęściej gliną i zwane były od rodzaju podłogi klepiskami.

Sposób zamykania

W dawnych czasach a nawet jeszcze pięćdziesiąt lat temu stodoły były zamykane po prostu na zatyczki - żadnych kłódek, żadnych zamków nie stosowano - pies na podwórku miał zasygnalizować zagrożenie a w obejściu zawsze ktoś był.

Budowa

Fundament pod stodołę stanowiły najczęściej duże kamienie narożne na których stawiano całą konstrukcję. Jedyne zachowane zdjęcie budowy stodoły w latach trzydziestych jest pokazane poniżej. Stodoły budowano nie tylko z bali tak jak to widać na zdjęciach ale także, zwłaszcza na biedniejszych ziemiach, stawiano szkielet i obijano deskami co widać na zdjęciu u dołu po prawej.
tracze przy pracy Rębków przed pożarem
Tracze i cieśle czyli ci co tną i obrabiają bale, deski i budują.  Widoczne kolejne fazy budowy. Przycinanie i układanie bali, wiercenie otworów pod tyble czyli kołki którymi były stabilizowane połączenia między belkami.  Na starej stodole  z tyłu widoczne na szczycie charakterystyczne koźliny czyli drewniane mocowania słomy na szczycie.
Proszę zwrócić uwagę na łączenia bali - narożna na jaskółczy ogon i z drugiej strony wpuszczane w pionowy słupek.
Dach stodoły słomiany, widać narożny ładnie podstrzyżony "warkocz". Trwałość takich pokryć dochodziła do 50 a nawet 70 lat jeśli dbano o wymianę uszkodzonych wykrętaków.
Wykrętaki to takie małe "snopki" ze słomy żytniej młóconej na młockarni lub cepami ukształtowane tak, że układane obok siebie tworzyły strzechę. Czasami wykrętaki moczono w wodzie z rozrobiona gliną co miało zapewnić i trwałość i pewną odporność na ogień a trzeba pamiętać ze podczas pożaru budynku pokrytego strzechą płonące wykrętaki porywane przez wiatr wytworzony przez pożar potrafiły przelecieć i kilkadziesiąt metrów przenoszać ogień na sąsiednie zabudowania.
droga na Borki widok stodół
Około 1936 lub 1943 - większość widocznych na zdjęciu stodół miała dachy kryte blachą.
nie wszystkie stodoły były budowane z bali
Takie stodoły też były, szkielet z bali lecz ściany z obijane deskami /Feliksin/

Powrót do strony głównej