Archeologia pamięci Rębków i okolica technika dawniej - motocykle, rowery
Lata dwudzieste, lata trzydzieste
Nie przez przypadek strona poświęcona motocyklom i rowerom jest
umieszczona w dziale "Archeologia pamięci" - po prostu, nie ma już kogo
zapytać z bezpośrednich użytkowników tych pojazdów o
szczegóły techniczne, przygody, problemy i radości związane z
jednośladami używanymi w Rębkowie w latach dwudziestych i
trzydziestych. To wszystko musimy dziś lepiej lub gorzej odtwarzać z
fragmentów jeszcze żyjących informacji. Żyjące informacje? Tak,
one żyją swoim życiem w ludziach ale zmieniają się na przestrzeni lat i
tak do końca nie można na nich polegać czy niosą prawdziwy czy
znacznie zmodyfikowany obraz z tamtych lat.
To jest chyba pierwszy motocykl w Rębkowie. Kiedy to było? Prawdopodobnie koniec lat dwudziestych,
proszę zwrócić uwagę że nie ma reflektora,
tłumik z przodu, bak jest lutowany a nie tłoczony, siedzenie dla
pasażera podniesione wyżej, pod nim pojemnik na narzędzia, napęd na
łańcuch, "podnóżek" do stawiania motocykla widoczny na tylnym
kole, ten sposób stawiania motocykli był stosowany do lat
czterdziestych, widoczny z boku silnika gaźnik nie ma filtru powietrza
i tam nawet nie ma miejsca na filtr. Jak były zmieniane biegi? a nie
wiem. Jak to szybko jeździło? A nie musiało być szybkie bo dróg
nie było dla nich, dla tych pierwszych motocykli. Czasami lepiej było
jechać polną drogą niż po bruku.
Jaką miał pojemność ten silnik? nie wiem i chyba to był dwusuw.
Ile to paliło? Też nie wiem ale sądząc po małym zbiorniczku to chyba
często trzeba było tankować. Jaki był zapłon? Nie wiem, bo w tych
motocyklach stosowano najpierw zapłon na magneto a później
akumulatorowy - może ktoś wie lepiej? Proszę napisać.
Sądząc po bębnach hamulcowych to ich skuteczność raczej nie
gwarantowała hamowania z piskiem opon, Zresztą na czym te opony miały
by piszczeć jeśli większość dróg wtedy nie była utwardzona - ta
na fotografii też. Ojciec, bo on jest na tej fotografii, opowiadał mi,
że jeździł nim do Stanisławowa tego za Lwowem! Ponoć układ smarowania
był taki, że co około 30 kilometrów trzeba było się zatrzymać i
specjalną pompką wstrzyknąć olej ale czy to na pewno dotyczyło
tego motocykla? Ot archeologia pamięci właśnie.
Co to jest a raczej było? -
motocykl Zundapp EM250 Einheitsmodell.
Gdzie wtedy kupowano paliwo? Nie wiem ale prawdopodobnie w sklepach tam gdzie i naftę sprzedawano a nawet w aptekach.
-----------

To już druga połowa lat trzydziestych, prawdopodobnie miedzy rokiem
1936 a 37. To już prawie współczesny wygląd motocykla. Bak, duży
tłoczony, siedzenia osobne z wyraźnie podniesionym wyżej siedzeniem dla
pasażera. Widać nawet sprężyny amortyzujące tego siedzenia. Dużą
lampa przednia, amortyzacja przedniego koła na sprężynach. Tak -
ten motocykl budzi zaufanie, duży, solidny i dziś by mógł
konkurować z niejednym, współczesnym, swoją klasą.
Jak widać na obu zdjęciach motocyklista mógł mieć
różny ubiór, także garnitur ale okulary, takie
specjalne do jazdy były konieczne i rękawiczki też.
Ciekawostką jest, że podnóżek do stawiania motocykla widoczny i
na tym i na poprzednim zdjęciu przy tylnym kole /tu widać jak te
motocykla stawiano/ tu jest także umieszczony na przednim kole. Ten
motocykl był ciężki. Ile ważył? nie wiem ale te podnóżki bardzo
ułatwiały demontaż koła w celu naprawy dętki a wtedy, w tamtych czasach
to dętki łatało się samemu. Jeszcze w latach sześćdziesiątych ubiegłego
wieku woziło się ze sobą komplet do łatanie dętek! Jaką miał pojemność?
Nie wiem ponieważ prawdopodobnie były produkowane z różnymi
silnikami. Sądzę, że silnik był czterosuwowy.
Co to za motocykl? To jest angielski Ariel SV lub Alcyon
. Ponoć ktoś w Polsce ma teraz sprawny taki i nim jeszcze jeździ na rajdy! Ciekaw jestem wrażeń.
----------------
A to co? Silnik w motocyklu typu V-
motocykl AJS Model D. Trochę
już sfatygowany - nie ma przedniej lampy. Przedni błotnik
wyraźnie dorabiany. Ciekawe jest to że każdy z cylidrów jest
inaczej chłodzony. Ile takie cudo wtedy kosztowało? A tyle co hektar
ziemi oczywiście nie nowy tylko używany, motocykl nie hektar.
Jak tak długi motocykl zachowywał się na zakrętach? Myślę, że nikt nie próbował ciasnych zakrętów.
Jaki silnik był w tym motocyklu? Prawdopodobnie czterosuw. Jakiej pojemności? Nie wiem.
Widoczne są przeniesienia napędów od silnika do skrzyni
biegów za pomocą łańcucha - to ta duża osłona u dołu. Jak
zmieniano biegi? Nie wiem.
Trochę dziwny jest zbiornik na paliwo - coś między wersją tłoczoną a lutowaną.
Czy tylko trzy motocykle były przed wojną na tej wsi? Nie wiem.
Jest prawdopodobne, że tak. Mało? Chyba nie. Po wojnie to
dopiero w dwadzieścia lat po jej zakończeniu ojca było stać na motocykl
takiej klasy jak na tym środkowym zdjęciu. Wygląda na to że okres
wprowadzania jedynie słusznego ustroju zdecydowanie zmniejszył szanse
naszego nadążanie za Europą.
Rowery
Tak
na pierwszy rzut oka to zdjęcie przedstawia ludzi którzy
zgromadzili się z jakiegoś powodu. Może koło gospodyń, może jakaś
organizacja - nie wiem ale wiem, że ten rower musiał dużo znaczyć dla
jego właściciela skoro go tak wyeksponował. Opony balonówki,
szerokie, dobre na piaszczyste drogi i błoto, a jaki kierownik. Widać
nawet prz ramie umocowaną pompkę. Ile kosztował? Nie wiem ale
prawdopodobnie około 150-200 złotych. Może ktoś wie? Czy zachowały się
gdzieś rowery z tamtych czasów? W wojnę trzeba było dobrze
schować a po wojnie to części brakowało.
O, damka i to z osłoną łańcucha. Który to rok? Sądzę, że między 1930 a 1935.
Lata wojny i wczesne lata PRLu
W czas II WS motocykle to używało wojsko. Cywile też ale w dniu 20
VII 1943 r. - starosta wydał zakaz używania rowerów oraz nakazał
zdać zarejestrowane motocykle. Jak widać nawet rowery stanowiły
niebezpieczeństwo dla armii niemieckiej. Po wojnie w okolicy zostało
trochę tych "po wojskowych" motocykli. Jeszcze w latach
siedemdziesiątych jeździłem jednocylindrowym motocyklem NSU
który miał zmianę biegów rączką umieszczona na baku. Na
chodzie, chociaż bez zbiornika paliwa był też nasz przedwojenny
Sokół. Jaki model? Nie pamiętam. Co się z nimi stało? Nie wiem.
Radziecka Mka co prawda miała urwany cylinder ale ponoć wcześniej
całkiem dobrze nią się jeździło po polach. Gdzie ona? A w częściach
gdzieś leży, a może nie.
Motocykle PRLu
Ciekawy zbiór tych motocykli - w większości na chodzie, a także powozów ma Tadeusz Barankiewicz w Woli Rębkowskiej.
Zdjęcia zamieszczone w tej części przedstawiają motocykle ze zbiorów Tadeusza Barankiewicza.
Po prostu Junak z przyczepką, to taki Maluch tylko, że z lat
sześćdziesiatych. Silnik czterosuwowy, jak na tamte czasy całkiem
rozsądna konstrukcja.


Późny PRL
O tu już można było czasami kupić nawet motocykle z zachodu. Na
początku lat siedemdziesiątych jeździłem nawet przez kilka
sezonów Lambretką - co prawda to skuter ale niby dlaczego
nie opisać go przy okazji omawiania motocykli. W tamtych
czasach opony można było o tym rozmiarze kupic tylko w PeWeXach. Jedna
opona to było 1/3 mojej pensji w Instytucie Fizyki.

cdn za kilka dni
Dziś
Tak naprawdę to nawet nie zamierzam pisać o motocyklach w
teraźniejszych czasach. Oferta jest tak ogromna i tak wielu jest
fanów dwóch i trzech kółek które nazywane
są motocyklami, że naprawdę informacji o nich lepiej szukać na innych
stronach internetowych. Tu, na tej stronie, jest po prostu tylko
archeologia pamięci.
Stefan Jerzy Siudalski listopad 2007
jak ten czas leci, to już koniec 2007 roku, a nieprawda już koniec 2009 roku
inne strony rozbudowłem w tym czasie, o tej zapomniałem
O Rębkowskich motocyklach pisano w numerze 9 pisma MOTOFANI
Jeszcze dawniej niż wczoraj czyli powozy i bryczki