Krok do przodu?

Kilka uwag do dyskusji o naszej broni

Ponieważ jak mi się wydaję dyskusja dotycząca porównywania naszej broni z września 39 roku i tej którą zostaliśmy "obdarowani" przez CCCP będzie bardziej sensowna jeśli biorący w niej udział będą mogli zobaczyć na zdjęciach przedmiot dyskusji umieszczam pierwszą serię zdjęć dotycząca rkmów. W najbliższych dniach strony uzupełnię o teksty i inne rodzaje broni

Rkm wz. 28 Browning i wz.28 Diegtiariew

jak widać broń jest doskonale wyważona, można spokojnie prowadzić ogień z pozycji stojącej tak jak ze zwykłego karabinu, punkt ciężkości jest pod lewą ręką,


prowadzenie ognia z pozycji stojącej nie jest możliwe, aby zrobić to zdjęcie koniec lufy rkmu musiał być podpierany przez Ryszarda - palec widać na zdjęciu przy końcu lufy - po usunięciu tej dziwnej podpory nie byłem w stanie utrzymać tego żelastwa nawet przez pięć sekund, środek ciężkości znajduje się pod lewą ręką, proszę popatrzeć jak to się ma do Browninga -sąsiednie zdjęcie, nie ma co się dziwić bo ciężar rkm z magazynkiem 11,2 kg gdy nasz ważył 9,5 kg i jak widać był lepiej wyważony




mimo,że lufa nie ma osłony w każdej pozycji można strzelać bez obawy poparzenia się, to rozwiązanie umożliwiało intensywne chłodzenie lufy, proszę zwrócić uwagę na ułożenie rąk na tym i sąsiednim zdjęciu


instrukcja dla Diegtiarewa podawała, że strzelanie z pozycji stojącej może być prowadzone z wykorzystaniem pasa, pasa nie miałem ale proszę uważnie przyjrzeć się jak konstrukcja magazynka "ułatwia" trzymanie broni, siać to tym można było ale proszę mi wierzyć to nie jest wygodna pozycja i wymiana magazynka w tej pozycji nie jest możliwa, chyba że będzie go wymieniał amunicyjny, dlaczego? a to pokażę za kilka dni


z tej broni można było strzelać z każdej pozycji, bardzo ciekawa jest wymiana magazynka, proszę zwrócić uwagę na palec wskazujący prawej ręki, przed nim widać w kabłąku przycisk zwalniacza magazynka /widać to na zdjęciu o wyższej rozdzielczości/, wystarczyło nacisnąć i magazynek wypadał, wymiana magazynka jest możliwa za pomocą jednej ręki bez odrywania wzroku od pola walki, trwa to około 3 sekund

nie ma zdjęcia tej pozycji ale wyglądało by jak to drugie od góry

wymiana magazynka w tym rkmie to zajęte dwie ręce i całkowite oderwanie wzroku od pola walki, lufa była też żebrowana jak w naszym wz. 28 lecz chłodzenie jej było o wiele gorsze ponieważ:

  • magazynek dokładnie przykrywał najbardziej gorące miejsce lufy zmniejszając opływ powietrza, znalazłem opisy że sprężyna magazynka potrafiła sie rozhartować, ponieważ wydawało mi się że autorka pomyliła sprężynę zamka ze sprężyną magazynka a ten efekt był wielokrotnie opisywany, sprawdziłem w zakładzie który produkuje sprężyny do różnych mechanicznych urządzeń i okazało się że nie można wykluczyć, że ta sprężyna która znajduje się w magazynku dokładnie nad komorą nabojową lufy rzeczywiście przy intensywnym prowadzeniu ognia mogła się nagrzać do temperatury około 300 stopni i wyżej. Czy to możliwe aby sprężyna miała taką temperaturę a naboje niższą? bo przecież inaczej nastąpiłby samozapłon! chyba możliwe bo naboje w trakcie strzelania przesuwają się i tylko 2-4 są nad lufą i to z przerwą powietrzną i nad miejscem odległym od komory o kilkanaście cm, a przewodnictwo cieplne blachy magazynka? nie wiem.

  • dziurkowana osłona lufy której zadaniem była ochrona przed poparzeniem w sposób istotny zmniejszała na prawie całej długości chłodzenie lufy,

  • obsługa - jeden żołnierz,

  • zasięg skuteczny 800-1200 m

  •  

  • obsługa - dwóch żołnierzy

  • zasięg skuteczny do 800m

  • co o nim piszą sami Rosjanie? "Karabin maszynowy? tak, ale dlaczego ręczny?"

  • porównanie ciężarów magazynków:

- 10  magazynków Diegtiariewa waży 28,5 kg i jest to około 470 naboi
-  23 magazynki do naszego wz. 28 waży 16,56 kg i jest to 460 naboi - magazynek - 0,72 kg
czyli różnica na jednostce ognia wynosi  ponad 10 kg i to dyskwalifikuje Diegtiariewa lecz jest jeszcze gorsza rzecz - jednostka ognia dla tego z talerzem i sprężyną od gramofonu nie była 460 tylko 260 i to jest taki mały przyczynek do opisów bitwy pod Lenino gdzie żołnierzom brakowało amunicji i około 500 dostało się do niewoli - na wagę to te nasze 560 i te 260 od dziadka Stalina to wychodzi na jedno prawie ale szanse na przeżycie dwa razy mniejsze

Na stronie http://www.historyplace.com/worldwar2/timeline/belgium.htmmożna zobaczyć żołnierz amerykańskiego w 1944 roku z BARem

 

pewny chwyt w każdych warunkach VIS

Obie konstrukcje powstały prawie w dokładnie tym samym przedziale czasowym czyli na początku lat trzydziestych ubiegłego wieku. Oba pistolety zawierają w sobie mniej lub bardziej przetworzone rozwiązania zastosowane w Colt 1911 czyli powinny to być mniej więcej równoważne konstrukcje lecz diabeł jak to mówią tkwi w szczegółach. Fatalny sposób zabezpieczenia w pistolecie TT - tzw pozycja pośrednia kurka - dla ustawienia której lepiej było jeśli nie chcieliśmy postrzelić nikogo - używać dwóch rąk - to pierwsza wada. W pistolecie VIS dla spuszczenia kurka bez niebezpieczeństwa oddania strzału wystarczyło przestawić widoczną na zdjęciu dźwignię i kurek bezpiecznie był zwalniany. VIS miał praktycznie 100% zabezpieczenie przed przypadkowym strzałem w postaci dźwigni umieszczonej w kolbie. Strzał można było oddać tylko po ściśnięciu kolby - o tym aby broń wystrzeliła przy upadku nie mogło być nawet mowy.

jak z tego strzelać w zimę? TT

Z TTką bywało różnie - potrafiła nawet strzelać seriami - w sposób raczej niezamierzony strasząc strzelającego i zagrażając życiu każdemu kto się nieopacznie znalazł w pobliżu. Wybrałem celowa te dwa zdjęcia aby pokazać jak wyglądał "pewny" chwyt broni przy strzelaniu w rękawiczkach. Nie trzeba ich nawet komentować - jaki jest koń każdy widzi. W pistolecie VIS można było bezpiecznie wprowadzić nabój do komory i z nim chodzić trzymając go nawet za paskiem. O tych którzy tak próbowali robić z pistoletem TT chodzą legendy co im odstrzeliło.

"I wciąż wierzę biednym zmysłami..." czyli w żaden sposób nie mogę zrozumieć dlaczego tak fatalną konstrukcję wprowadzono na uzbrojenie po 45 jeśli mieliśmy tak rewelacyjnie rozwiązany pistolet VIS? Oj, blisko małpy.

Który to Kałasznikow? 

 


Moim zdaniem genialność Kałasznikowa polegała na umiejętnym wybraniu z już istniejących konstrukcji najbardziej sensownych rozwiązań i połączenia ich tak, że powstała broń przewyższająca pierwowzory.

To który nabój to niemiecki a który radziecki? Z którego z nich powstał 7,62x39?

Dla ułatwienia - 7,92x33 powstał w 1939 roku w Magdeburgu w firmie Polte Muniction


Pomimo upływu tylu lat ciągle są ludzie którzy mają wątpliwości czy Kałasznikow opracował całkowicie oryginalna konstrukcję czy nie?

No tak ale MP43 był wykonywany techniką tłoczenia a Ak47 w większości frezowany. To prawda - tylko pierwsze egzemplarze Kałasznikowa były także tłoczone zanim zdecydowano się na zmianę techniki obróbki..

A zamek? urządzenie spustowe? O zamku wiem że był wzorowany na szwajcarskim lub austriackim rozwiązaniu ale jak znajdę pierwowzór to tu umieszczę.

Może ten zamek też był pierwowzorem zamka w Kałasznikowie? Ale to jest konstrukcja amerykańska - szukam więc dalej. Dlaczego szukam ponieważ z dwóch niezależnych a wiarygodnych źródeł uzyskałem informacje o tym, że Kałasznikow wzorował się na istniejącej konstrukcji.


od lewej - nabój NATO 7,62x51 - 7,92x 57 Mauser i Mosin 7,62x54

 

 

Rozwój amunicji poszedł w kierunku modernizacji naboi z kryzą czy z wtokiem. Po Pierwszej Wojnie Światowej na terenie Polski można było spotkać karabiny praktycznie z całej Europy i najdziwniejsze rodzaje amunicji. Można było więc porównać zarówno ich skuteczność jak i amunicję. Wybrano nabój Mausera, wybrano najlepsze rozwiązanie. Na całe dziesięciolecia wcześniej przewidziano kierunek rozwoju amunicji.

Podobnie było z wyborem amunicji 9 Para. Układ w jaki nas na siłę "wsadzono" po II WS wraz błędnymi decyzjami co do amunicji trzeba było w momencie uzyskania wolności odkręcać. Wycofywać broń i amunicję 7,62x25 i 9,2x18 Makarowa i wracać do 9 Para. Tyle zmarnowanych lat i błędnych konstrukcji.

A tu dzisiejsza nasza konstrukcja Alex – karabin dla strzelców wyborowych, 800 metrów spokojnie weźmie.



Dziękuję Dyrekcji Muzeum Wojska Polskiego za umożliwienie wykonania zdjęć.

Ponieważ z nieznanych mi powodów dostęp do zbiorczych informacji o amunicji jest w Polsce ograniczony przygotowałem broszurę którą  wykorzystuję na wykładach. 

Borszura nie może byc powielana.

Moje artykuły na temat broni:

 

Magazyn Strzelecki Broń i Amunicja 3/2003 lipiec

Parabellum - ciekawostki

Czy można strzelać z samej lufy? Czy można przerobić ten pistolet na pistolet maszynowy?

 

Magazyn Strzelecki Broń i Amunicja 2/2003

7,62 TT czy 7,63 Mauser czyli dwóch takich jak my trzej

Mauser, TT, Borchardt, Manlicher, Bergman No. 5 - Krnka, Nambu, Glisenti, Parabellum

 

Magazyn Strzelecki Broń i Amunicja

Granatnik wz.36

wersja autorska bez poprawek redakcyjnych

 

Magazyn Strzelecki Broń i Amunicja 1/2002 i 1/2003

"Krok do przodu, pokolenia do tyłu..."

Porównanie uzbrojenia polskiego żołnierza piechoty w 1939 roku i 1945 artykuł wywołał żywą dyskusję która ma swój dalszy ciąg i w tym 2004 roku!.

Ochrona Mienia /lata 1998-2000/ VI Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego Kielce 98, kilka ciekawostek,
Ochrona Mienia /lata 1998-2000/ Polska broń krótka parametry techniczne polskiej broni krótkiej
Co wybieramy? broń czy amunicje? artykuł napisany około 1999 roku jest obecnie na stronie Eioba
Ciekawostki z wystaw - IWA 2000 - broń, zabezpieczenia zdjęcia blokady spustu, sejf na broń itp,
z wystawy IWA 2001 trochę ciekawostek

oraz trochę filmów

http://siudalski.republika.pl/skalkowy.mov

Wrażenia raczej niepowtarzalne

 

http://siudalski.republika.pl/strzal.mov

I tak dawniej wojowano

 

http://siudalski.republika.pl/musztra.mov

Trochę inna musztra

 

http://siudalski.republika.pl/mundury.mov

Za mundurem, panny sznurem...

 

Produkcja amunicji

Kilka uwag na temat produkcji amunicji ilustrowane trzema filmami

 

 

 Nietypowy magazynek w strzelbie

 

 samochód pancerny

 samochód pancerny którego załoga uratowała  z opresji generała Berbeckiego w 1920 roku

 

Filmy z inscenizacji Gończyce 2005 są dostępne tutaj:
czołg i łazik
ciekawość – nie zawsze tak można
a co w środku? 

Stefan Jerzy Siudalski © 2002/2007

zarówno tekst jak i zdjęcia podlegają ochronie prawami autorskimi