Rębków lata PRL-u
Opowiadania
Po raz kolejny trafiłem na rozmówcę
który był
przekonany, że zasady komunizmu to były dobre tylko ludzie je
wypaczyli. Przepraszam ile masz lat? - zapytałem. Bo chyba miałeś do
czynienia jedynie ze staruszką komuną za Gierka. Powiesz że komuna za
błędy i ofiary w końcu przepraszała co nie przeszkadzało w tym samym
czasie w innych świeżo przyłączanych do obozu - jakie to wymowne
słowo "obozu"- powtarzać wszystkich już w pełni
podporządkowanych państwach widmach przećwiczonych działań jak:
-
pozbawienie własności,
- wybicie inteligencji,
- opanowanie
wszystkich stanowisk które decydują o życiu pozostałych
niewolników,
Pamiętam dom babci na wsi w latach 54-55 - na
ścianie były stare izolatory od prądu a w domu używano lampy naftowej
- przyszły ekipy i elektryfikowały wieś. Po latach dotarło do mnie że
na tej wsi już raz była elektryfikacja - z młyna. Młynarz postawił
generator i wieś miała prąd a młynarz pobierał opłaty bez licznika
jedynie od ilości żarówek. Nowa władza doszła do wniosku, że
prąd może być tylko od niej. W tym czasie założyli też kałchoźniki
które nadawały jedynie słuszny i jedyny program. W domu był
Philips i ze zdumieniem stwierdziłem, że na świecie jest tak wiele
innych radiostacji - nie bardzo docierało do mnie dlaczego te
polskojęzyczne są słyszane gorzej i z jakimiś zakłóceniami.
Na tym zdjęciu z motocyklem widać na ścianie tuż przy oknie izolatory - prąd we wsi był więc już około 1936 roku! Ten izolator też jest widoczny na zdjęciu zrobionym przynajmniej sześć lat wcześniej czyli w 1930 roku!
W
56 czy 57 byłem jedyny raz na pochodzie pierwszomajowym, wyglądało że
już będzie po ludzku. Ojciec z kilkoma kolegami kupili trak i
postawili tartak, na wózkach bale wjeżdżały w trak i
wychodziły deski, na meble, dachy, płoty - najbliższy tartak był
chyba 30 km dalej. [patrz przypis1] Tartak zamknięto bo nie dano
zezwolenia, wrósł w ziemię razem z zaradnością ludzi,
strasząc
tych bardziej zaradnych przed wychylaniem się - po latach usłyszałem
od funkcjonariusza " za dużo ich było w tej spółce - po
co nam było tylu kapusi". Nawet płotu nie było z czego
wyremontować. W latach 82-86 chciałem domek letni ocieplić to deski z
GS-u zbierałem przez dwa lata pilnując czy w nocy nie ma może
dostawy.
Na rzeką stał od prawie stu lat młyn [patrz przypis 2] -
pamiętam kolejki furmanek do tego młyna - domiarami młyn zniszczono,
którejś wiosny popłynęły więc stawidła i znikł zalew do
którego z całej okolicy przyjeżdżali ludzie na odpoczynek,
na
ryby i oczywiście popływać. Zniknęły też wzdłuż rzeki uprawy
pszenicy, rzepaku bo jak woda opadła to tylko ziemniaki i żyto dało
się uprawiać - i tak jest do dzisiaj tylko na starych zdjęcia na
szkle robionych przez ojca widać jak to wyglądało, a i jeszcze w
mojej pamięci to zostało.
W rzece było tyle ryb, że chodziliśmy
je łapać pod karpami rękoma - po godzinie było ryb na obiad dla
rodziny ale postawiono mleczarnie i ryby do góry brzuchami
spłynęły do Wisły - nawet kapać się nie można było bo choroby
skóry
dokuczały. Ile to trwało? A od 57 do 97 gdy ryby wróciły do
rzeki. Bywałem na uroczystościach w tamtej okolicy - w
przemówieniach
w latach 70-90 cofano się do dawnych czasów i oczywiście
wieś
była kiedyś biedna, zacofana a ukryci działacze robotniczy i chłopscy
drążyli, drążyli i myśleli za wszystkich jak to ma być inaczej i
ładnie.
Po ojcu zostało kilkaset zdjęć robionych na szklanych
płytach w latach 25-39. Dobrze ubrani ludzie, zespoły muzyczne,
strażacy ochotnicy w jednakowych mundurach, zdjęcia ze sztuk
teatralnych i uroczystości, teatr na wsi? Tak sami założyli i jeszcze
po okolicy dawali przedstawienia. Zarobili nawet na pokrycie blachą
remizy.
Co
mnie uderzyło na tych zdjęciach to sposób spędzania czasu -
wycieczki, patefon lub instrumenty muzyczne i nigdzie, nigdzie nawet
w tle butelki z alkoholem! Szukałem na tych zdjęciach twarzy
działaczy którzy przypisywali sobie działalność już przed
wojną - nie znalazłem ani ja ani dzieci tych działaczy- czyli
budowali swoje zasługi na kłamstwie.
Chcesz jeszcze trochę
wspomnień?
1 - tartak w tej wsi to był już na początku XVII wieku " Są przy tej wsi na rzece Wilce 2 młyny, jeden nazwany Wielki ma 4 koła, dwie mączne korzeczne, trzecie foluszowe, czwarte z piłą do tarcia."
2- młyn w tym miejscy był zbudowany w 1614 roku "Drugi młyn nowo od 3 lat przez Matysa Krupę zbudowany, o jednym walnym i drugiem korzecznym. " lustracja 1617 rok
Stefan Jerzy Siudalski © 2003