

Ponieważ jakoś sobie na przestrzeni tych kilku tysięcy lat
radzono z oświetleniem i najprawdopodobniej radzono sobie dokładnie tak
samo jak w całej Europie więc lampki oliwne, lichtarze wyglądały mniej
lub bardziej podobnie także w Rębkowie. Dziś w okolicy
zachowało
sie trochę lasów lecz 300- 400 lat temu były bory w
których bartnicy prowadzili swoje barcie a więc był także w
dużych ilościach wosk. Były więc świece a ponieważ tłoczono olej więc i
lampki oliwne też było czym zasilać. Którego z
tych
świateł używano częściej? Nie wiem, być może łatwiej było zbudować
osłonę dla świecy aby chodzić z nią w nocy po dworze. Być
może
tańszy i bardziej dostępny od wosku był olej z lnu bo tego nie trzeba
było kupować bo len siano praktycznie w każdym
gospodarstwie.


Szkła do lamp były wymienne lecz ponieważ lampy były sprzedawane od
różnych producentów i w różnych
rozmiarach do
oznaczenia rozmiarów szkieł używano "numerów" i
tak były
szkła szóstki, ósemki itd. To oznaczenie
określało
średnice dolnej części szkła lecz dziś nie wiem w jakich to było
jednostkach miary bo na pewno nie były to ani cale ani milimetry.

Drzwi do domów / na zdjęciu drzwi do domu Ostolskich w
Rębkowie/ a było najczęściej jedno wejście, były tak
solidne, że nawet dzisiejsze drzwi antywłamaniowe łatwiej pokonać niż
tamte z zamierzchłych czasów - oczywiście myślę o
próbach
- wtedy przy pomocy narzędzi jaki były dostępne i dziś przy pomocy
współczesnych narzędzi.![]() |
W drzwiach były dwa otwory, górny dla klucza
- wytrychu, dolny dla
"klamki" czyli urządzenia podnoszącego zapadkę - trochę
skomplikowana
te nazwy i na dodatek współczesne ale nie znam nazw
oryginalnych.
Proszę zwrócić uwagę na okucia drzwi - gwoździe wykonywane
ręcznie
przez kowala. Te drzwi na sąsiedniej fotografii mają prawdopodobnie
więcej niż 100 lat i są jak
sądzę starsze niż dom w którym są zamontowane. Inny rodzaj wykonania zasuwy na zdjęciach poniżej /Zakącie, dom Woźniaków/ ![]() |
Wytrych /klucz/ wkładano przez otwór,
następnie trzeba było
końcówką wytrychu włożyć w otwór w zasuwie,
przesunąć
tyle ile było to możliwe, wyjąć końcówkę, znów
włożyć w
kolejny otwór i znów przesunąć i tak aż do
otwarcie
zamka. A jak zamek zamykano? czy też trzeba było tyle czynności
wykonać? Nie, wystarczyło przez otwór wytrychu włożyć
pętelkę
wykonano ze sznurka i zaczepić ją za zagięty koniec zasuwy i
po
zamknięciu drzwi pociągnąć za sznurek - zasuwka zamykała się a pętelka
spadała i można było sznurek wyciągnąć. Proste? Proste jak się wie. |
![]() Na zasuwie jest widoczne zgrubienie które służyło do zabezpieczenia zasuwki przed wypadnięciem. Proszę zwrócić uwagę jak wyrobiona jest dolna część skobelka tuż przy rączce. /dom Ostolskich w Rębkowie/ |
Jako paliwo w piecach stosowano drewno i torf
który
był pozyskiwany na łąkach Podbiela. Węgiel prawdopodobnie pojawił się
dopiero po wybudowaniu linii kolejowej czyli po 1877 roku.